Mam nadzieję , że się tam spotkamy. W każdym razie ja będę czekała :). Szkoda opuszczać stare graty , zwłaszcze że niedawno blog obchodził swą pierwszą rocznicę... Nadchodzący zapowiada się na rok zmian- miejmy nadzieję, że na lepsze.
Bezczelna reklama na pół strony! Chyba najwyższy czas pożegnac się z Wirtualną Polską- mam dość wciskania antyspamów , reklam i wiecznych problemów z dostaniem się na bloga. Jak tylko urządze się gdzieś indziej z pewnością dam znać.
Obrazek kombinowany. Akwarele , wydrukowany wzorek, tasiemki , koronki, gwiazdki z gwiazdkowego dziurkacza( Tesco- 7 zł). Pozbyłam się pracy magisterskiej! Czekam na termin obrony. Co dalej? Cholera- życie , jak mniemam.
Nastrój: nie w nastroju Ostatnio oglądane: "Invisible" albo jakoś tak, w każdym razie, podobał się bardzo
W związku z kończeniem swej zakichanej pracy dyplomowej, mam zaległości we wszystkich ciekawszych aspektach życia. Oto karty ATC , które dostałam w zeszłym tygodniu w ramach wymiany pt" Jesień"
A tu obkleiłam po swojemu album kupiony za 7 zł, co by karty w nim ładnie wyglądały. Wszystkie już zamieszkały w środku. Jak się okazało najwięcej kart wymieniłam z Kasiorką :).
Nastrój: w przypadku niedzieli melancholijny, w przypadku innych dni tygodnia maniakalno- paranoiczny :) Ostatnio oglądane: " Jabłka Adama"- rzadko zdarza mi się ryczeć jak bóbr z żalu i śmiać się w tym samym momencie, tym razem się zdarzyło.
Miałam genialny plan polegający na produkcji kartek okolicznościowych i zbiciu na tym fortuny, ale mi przeszło. Wszystko więc wskazuje na to, że pozostanę szarym, przeciętnym człowieczkiem, dopóki nie obmyślę kolejnego genialnego planu pt " Jak opanować świat!"
Nastrój: przedłużenie terminu oddania prac mgr- dobry!!!!!!
Karty na wymianę tematyczną ATC, którą zmajstrowały SZtuknięte dziołchy - gotowe. Dziś polecą do wylosowanej na prowadzącą wymianę, MII, która karty rozdzieli( po jednej dla każdej biorącej udział- każda dostanie po jednej karcie od uczestniczek i jedną własną). Temat "Jesień".
Patrzcie co znalazłam w markecie ( Albert bodajże)- nawet nie wim ile reklamówka kosztowała, bo po prostu złaapałam ją i nic więcej mnie nie obchodziło. Jest naprawdę duża. Jeszcze nie wiem jak ją wykorzystam, ale z pewnością coś wymyślę :))))) Hm.. jaki miły dzień :)
Nastrój: zniechęcenie i rezygnacja zagryzane oliwkami
Niezbyt miło po 5 latach nauki zauważyć, że nikogo nie interesują moje studia...Zwłaszcza, że można było te lata poświęcić na zdobywanie doświadczenia, które z kolei interesuje wszystkich. W tej atmosferze defetyzmu, kończenie mgr nie idzie mi bynajmniej ekspresowo. Za to wywiązałam się z mojej obiecanki za dziesięcio tysięczne wejście dla Latarenki. Pisała , że jest zadowolona :) Ja tym bardziej!
Nastrój: spaaaaaaać! Ostatnio oglądane:" Next" - podobało się
W ostatni piątek se poszalaleliśmy. Hasło-"Lata 80". Wybawiłam się, ubawiłam się, powinno starczyć na jakiś czas. Na ekranie mgr ( znowu.., że tez to się nie chce odczepić), idzie jak po grudzie. Dawno już nic mnie tak nie nudziło. Mam nadzieję , że się wyrobię do 30 września :/
Nastrój: z siebie zadowolona( wyjątkowo) Ostatnio oglądane:" Miasto śmierci" z J.Lopez i A. Banderasem,, wstrząsające, śni mi się po nocach
Skończyłam wreszcie nowy layout strony! Z wielu pomysłów musiałam zrezygnować ze względu na obowiązki zaglądające mi przez ramię, lecz zostawiłam sobie otwartą furtkę- bez problemu będę mogła dodawac do niej nowe bajery i animacje bez spowolnienia ładowania:))) Jak widać, panel głowny powstał z inspiracji kartami ATC :))) Mam nadzieję , że się spodoba.
Niniejszym chciałam podziękować mamie za 2000 wejść sobie za 4000 a Wam za jakieś drugie tyle zapewne:) 10 000 upolowała Latarenka :) Teraz mam zagwozdkę co by tu wymodzić w nagrodę, ale bez obaw - coś wymyślę. Ostatnio mam wrażenie że glob przyśpieszył znacznie obroty wokół własnej osi. Ledwo rano usiądę przy komputerze, już zastaje mnie wieczór. Mgr piszczy zaniedbana gdzieś spod firanki, na ekranie komputera wałkowany projekt, moja strona internetowa, mająca pełnić funkcję mojego portfolio rozebrana do rosołu, CV wychwalające moje nadprzyrodzone umiejętności nadal nie napisane. W międzyczasie listonosz donosi paczki z kartami ATC i upominkami od moich ukochanych dziewcząt, wzbudzając moją dziką euforię. Sama upycham produkowane w tajemnicy przed sobą karty i upominki do zawsze za małych kopert. Około godziny 17 płaczę , bo wszystko jest bez sensu i pracy nie ma, a jak jest to dla ludzi z doświadczeniem lub ciągotami do łopaty. Pyszną herbatą ( dostałam ostatnio w liście od Pasiakowej- kochany świrek!!!) mogę cieszyć się wpół do pierwszej. Za oknem deszczowa noc. Jeszcze chcę poczytać podręcznik flasha,ale monotonne " kap, kap" o parapet wiedzie mnie wprost do łóżka. W bałaganie powyżej można wyhaczyć karty pochodzące z wymiany pt." Skrzydła", cudeńka od Chabróweczki ( aaaaa wzruszyłam się, cała moja rodzina musiała obejrzeć i podziwiać). Nie zdążyłam uchwycić jeszcze ostatnich rewelacji od Pasiakuli, ale są nie mniej zajmujące ! Głowa mi odpadła wobec tego kończę.